Zdarzyło Ci się wejść na inwestycję, gdzie wszystko „już jest zaprojektowane”, ale nikt nie wie, gdzie będą stały meble? Albo dostać rzut z gniazdkami i puszkami, które nijak nie mają sensu, bo nikt nie przemyślał funkcji?
Znam to aż za dobrze. I domyślam się, że Ty też.
Wiem, że jako instalator często jesteś ostatnim ogniwem w łańcuchu, który miał wyglądać jak projekt, a kończy się na poprawianiu cudzych błędów. Że musisz tłumaczyć klientowi, dlaczego „to się nie da”, bo nikt nie pomyślał wcześniej o routerze, zasięgu, protokołach. A potem cała odpowiedzialność spada na Ciebie.
Ale powiem Ci coś – da się inaczej. I nie musisz tego dźwigać sam.
Architektka, która nie boi się technologii
Nie jestem projektantką, która ucieka, gdy słyszy słowo „integracja”. Lubię wiedzieć, jak działa system. Nie po to, żeby Ci się wtrącać w robotę – tylko po to, żeby zrozumieć, czego Ty potrzebujesz, żeby wszystko zadziałało.
Dlatego:
– rozmawiam z klientem o funkcjach, zanim powstanie układ mebli,
– nie projektuję oświetlenia „na czuja”, tylko pod konkretne scenariusze,
– zostawiam miejsce na szafkę techniczną (tak, naprawdę to robię),
– pytam o zapotrzebowanie energetyczne, zanim dopiszę „LED nad blatem”.
I tak – pytam o schemat. Bo wiem, że to, co projektujemy na papierze, musi się dać zrealizować bez kombinowania w terenie.
Partner, nie przeszkoda
Zamiast udawać, że wszystko wiem – wolę współpracować. Lubię pracować z instalatorami, którzy znają się na rzeczy i mają swoje zdanie. Bo wtedy klient dostaje coś, co nie tylko działa – ale działa z sensem.
Dobrze zaprojektowany Smart Home to nie tylko bajer. To system, w którym Ty – jako instalator – możesz zrobić swoją robotę porządnie i bez zbędnych nerwów. Bez tłumaczenia klientowi, że „Pani architekt chyba nie wiedziała, że tu się nie zmieści centrala”.
Jak to wygląda w praktyce?
Zanim zaczniemy projekt, spotykam się z Tobą. Albo przynajmniej dzwonię.
Zbieram potrzeby klienta, dzielę się nimi z Tobą – i razem decydujemy, co ma sens, a co będzie przerostem formy nad treścią.
Podczas projektu:
– przesyłam układy funkcjonalne pod Smart Home,
– biorę udział w rozmowach z klientem, kiedy trzeba coś wyjaśnić,
– pilnuję spójności estetycznej, ale nie narzucam rozwiązań niemożliwych do wdrożenia.
Na koniec – nie znikam. Bo wiem, że najwięcej pytań pojawia się w trakcie montażu. I wiem, że jak jesteśmy w kontakcie, to klient nie staje między nami z pretensjami, tylko zaufaniem.
Po co to piszę?
Bo wiem, jak bardzo ta współpraca może ułatwić życie – i Tobie, i klientowi, i mnie.
I wiem też, że instalatorzy rzadko trafiają na architektów, którzy „kminią” temat Smart Home.
Więc jeśli jesteś jednym z tych, którzy:
– mają dość ogarniania „projektów na kolanie”,
– chcą pracować z ludźmi, którzy rozumieją rolę instalatora,
– i szukają współpracy, która naprawdę działa…
To daj znać.
Bo może właśnie budujemy ten sam dom – tylko z dwóch stron. I warto się spotkać gdzieś pośrodku.
A jesli nie wiesz jak rozmawiać z Architektami, przygotowałam dla Ciebie szkolenie sprzedażowe -> SPRAWDZAM
arch.Agata Łydek-Grzywa

